Słowo
Kleryk na niedziele
Slider

Droga Krzyżowa na III Tydzień Wielkiego Postu

WSTĘP

Dzisiaj w Narodowy Dzień Życia chcemy pochylić się nad tajemnicą życia. Papież Franciszek w orędziu na tegoroczny Wielki Post przypomina nam, że życie, druga osoba jest Bożym darem. Właściwa relacja z ludźmi polega na uznaniu z wdzięcznością ich wartości.  Ojciec Święty zachęca nas do otwarcia drzwi naszego serca na drugą osobę, ponieważ każdy człowiek jest darem, czy jest to ktoś nam bliski, czy też obcy. Wielki Post jest czasem sprzyjającym otwarciu drzwi każdemu potrzebującemu i rozpoznaniu w nim, czy też w niej, oblicza Chrystusa. Każdy z nas spotyka ich na swojej drodze. Każde życie, które napotykamy, jest darem i zasługuje na akceptację, szacunek, miłość. Otwórzmy się na Słowo Boże, które pomaga nam otworzyć nasze oczy, aby przyjąć życie i je umiłować, zwłaszcza, gdy jest słabe, w postaci nienarodzonego dziecka, umierającego starszego człowieka, osoby upośledzonej fizycznie lub psychicznie.

STACJA I – Pan Jezus przyjmuje wyrok

Chyba najgorszym osądem jest zabicie kogoś w białych rękawiczkach. Przez godne politowania spojrzenie, przez niezwrócenie uwagi na drugiego, no bo przecież co Ty masz mi do zaoferowania itd. Jezu przywołaj mnie do porządku bo Ty przecież i tak wszystko to widzisz

STACJA II – Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Jezus jest wycieńczony po całonocnym przesłuchaniu, ubiczowany, osłabiony z upływu krwi, a oprawcy dodatkowo wkładają na niego kolejny ciężar. Jak wiele jest osób wokół nas, którzy są w bardzo trudnej sytuacji życiowej, którzy mimo iż niosą wiele zranień, to jeszcze kolejne ciężary są im nakładane.

Wśród tych osób jest wiele matek, które nie chcą przyjąć potomstwa, chcą dokonać aborcji. Nieraz są wycieńczone fizycznie i psychicznie, szukają pomocy, a zamiast tego otrzymują tylko słowa pogardy, odrzucenia – kolejny ciężar. Pamiętajmy o tych matkach w naszych modlitwach oraz o tym, że odrzucanie przez te kobiety potomstwa bierze się często stąd, że nikt nie chciał im pomóc albo, że ktoś dołożył im kolejny ciężar „słów nienawiści, pogardy ”.  

STACJA III – Pierwszy upadek Pana Jezusa

Popchnięto mnie, popchnięto, bym upadł, lecz Pan mi dopomógł (Ps 118, 13)

Pan Bóg zechciał, aby nasze zbawienie i doprowadzenie nas do wiecznej chwały dokonało się właśnie taką drogą, której częścią było niesienie Krzyża. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic (Iz 53, 3) Jego upadek był niezwykle bolesny. Czasami nam jest ciężko podnieść się ze zmęczenia czy choroby, a co dopiero Chrystusowi! On jednak zrobił to świadomie dla ciebie i dla mnie! I powstał z Bożą pomocą!

Może być tak, że matka, niosąca w sobie chore dziecko, doświadczy granic cierpienia i upadnie, decydując się na zabójstwo. Również lekarze i inni, za podszeptem złego ducha, mogą mieć w tym swój udział i doświadczyć bolesnego upadku ducha.

Módlmy się gorliwie o to, by nie pozostali na dnie własnego grzechu, by pozwolili Panu Bogu siebie podnieść. Módlmy się, by nie zabrakło tych, którzy do ostatnich sił będą bronić nienaruszalności życia.

STACJA IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę

Matka to osoba najbliższa. Dała nam życie, nosiła w swym łonie, urodziła, karmiła i wychowała. Te same obowiązki podjęła Matka Boża względem swojego Syna, Boga-Człowieka. Miłość Matki jest nie do zmierzenia. Matka współodczuwa ze swoim dzieckiem. Maryja patrzyła z boleścią na mękę Syna i wylewała gorzkie łzy. Podjęła trudy i wyrzeczenia z miłości do swojego dziecka.

Maryjo ucz kobiety miłości i wyrzeczeń dla swoich dzieci. Ucz je szacunku dla życia, lecz z egoizmu  i wygodnictwa, w którym dziecko jest tylko zawadą. Daj aby z radością i odpowiedzialnością przyjmowały nowe życie i trudy wychowania. Otocz opieka kobiety, które chętnie biorą na siebie jarzmo wychowywania dzieci. A nas naucz udzielać wszystkim właściwego wsparcia.

STACJA V - Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

Jezu, Szymon został przymuszony aby pomóc Ci nieść krzyż. Jednak pomoc innym jest wpisana w naturę człowieka. Szymon choć pewnie nieświadomie ratuje ci życie. Pomaga Ci pomimo braku chęci. Ta pomoc jest dla Ciebie bezcenna, bo jesteś już bardzo słaby i zmęczony, a na Golgotę jeszcze tak daleko. Szanowanie życia i troska o życie powinny być, także wpisane w serce człowieka, w szczególności jeśli chodzi o dzieci nienarodzone. Czy ja jestem za życiem? Czy chronię życie od poczęcia aż do naturalnej śmierci? Jezu pomóż mi szanować moje życie, a także życie innych.

STACJA VI – Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

Najcięższy krzyż to krzyż niesiony samotnie. W tłumie biernych gapiów, niekoniecznie wytykających palcami, niekoniecznie szydzących, ale całkowicie obojętnych, niezdolnych do inicjatywy, sparaliżowanych strachem, tłumiących w sobie naturalną chęć pomocy, wyznawane wartości czy poglądy.

Są jednak tacy, którzy potrafią wyjść z tego znieczulonego tłumu, którzy potrafią stanąć w obronie życia, nawet, gdy ich trud wydaje się w zupełności daremny, niepotrzebnie narażony na ostracyzm, wykluczenie społeczne.

Pamiętajmy o dzisiejszych Weronikach stojących z transparentami przed klinikami aborcyjnymi, gotowych do rozmów z kobietami chcącymi poddać się aborcji, pozostających w aresztach, odsiadujących wyroki w więzieniach za walkę w obronie życia.

STACJA VII - Drugi upadek Pana Jezusa

Gdy upadamy nie patrzmy w dół, lecz w górę. Jako chrześcijanie, nie możemy wpadać w rozpacz z powodu grzechu, niepowodzenia czy kryzysu, lecz właśnie przezwyciężyć opór i zaufać że to nie swoją mocą powstaję. Kiedyś dowiedzieliśmy się o aborcji, potem o eutanazji, później byliśmy świadkami z jakimi konsekwencjami mierzą się ludzie stający w obronie życia. Czy z tego powodu pogrążamy się w rozpaczy, czy szukamy wyjścia z kryzysu?

STACJA VIII – Pan Jezus pociesza płaczące niewiasty

Chrystus na drodze krzyżowej nie przestaje myśleć o innych. Jego myśl jest skierowana ku tym, których trzeba pocieszać. Cierpienie nie zamyka Mu oczu na niedolę ludzką. On nadal jest człowiekiem i bratem cierpiących, uczestnikiem człowieczeństwa i braterstwa. Dostrzega płaczące niewiasty. Ale czyż płacz ich pomoże Jezusowi? Czy zdołają zawrócić Go z drogi na Kalwarię? Nie. Tego nawet Jego Matka nie próbowała. Chodzi to, aby człowiek współczujący Bogu pamiętał, że najbardziej pomaga wtedy, gdy wchodzi w siebie i odmienia samego siebie. Ten Chrystus, nad którym płaczę, jest moją siłą. On mi przypomina mnie samego, moje obowiązki. Nie płaczcie, więc nade mną! Siła Kościoła nie polega na łzach jego dzieci. Siła Kościoła polega na tym, ażeby Chrystus idący drogą przemówił do mnie, ażebym głos jego usłyszał, żeby dotarł do mej duszy, poruszył ją i odmienił, i poprzez łaskę z Bogiem zjednoczył. Przez to wzrasta Chrystus, przez to też rośnie siła Kościoła.

STACJA IX – Pan Jezus upada po raz trzeci pod krzyżem

Czy potrafię podnosić drugiego mimo tego, że może mnie to wiele kosztować, a może wolę być raczej czysto filozoficzno-teologiczną księgą z której prawdę wszyscy inni powinni odczytywać. Jezu ucz prawdziwej pokory.

STACJA X – Pan Jezus z szat obnażony

Z Ewangelii według św. Łukasza:
Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Lecz Jezus mówił: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy.

Jezus został ogołocony przez żołnierzy ze wszystkiego. Obnażenie to dokonało się za pomocą rąk oprawców, lecz gorszym jest obnażenie, które dokonujemy własnymi rękami, które prowadzi do samozniszczenia. Takim obnażeniem jest też pozbawianie nienarodzonego dziecka życia. Św. Jan Paweł II przypominał: „Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”.

Promując aborcję lub zachowując obojętność wobec tego zjawiska, ogołacamy siebie samych z tego co najpiękniejsze – z życia. Pamiętajmy o tym ilekroć będziemy się spotykać z tymi, którzy będą chcieli zniszczyć życie.

STACJA XI – Pan Jezus przybity do Krzyża

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje». (Ps 22, 8-9)

Czasami przychodzi moment, kiedy – patrząc po ludzku – nie można już nic zrobić. Wszystko poszło już za daleko, zło wzięło górę. Serce płonie z gorliwości, ale nie ma jak pójść dalej, nie ma już możliwości… Jezusa przybili do Krzyża i już nie może z miłością dotykać poranionych, nie może obejmować płaczących, przytulać do siebie dzieci…

Może chciałoby się uratować nienarodzone dziecko, ale odpowiedzialni za jego życie w swojej słabości i z różnych powodów zdecydowali inaczej…

Co nam zostaje? Popatrzeć na Krzyż. Jezus nie przegrał, ale właśnie w tym momencie zyskiwał najwięcej, bo jak sam powiedział: A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.» (J 12, 32) Gdy wydaje się, że nie można nic zrobić, ze swoją Miłością i potęgą wkracza sam Bóg, a wtedy nawet najtrudniejsze sprawy mogą znaleźć rozwiązanie.

Nigdy nie trać nadziei…

STACJA XII – Pan Jezus umiera na krzyżu

Stwórca życia oddał życie. Zapłatą za grzech jest śmierć. Trudno jednak pojąć dlaczego  człowiek stawia się w miejscu Boga i sam zadaje śmierć niewinnemu, bezbronnemu dziecku w łonie matki, które jeszcze nie popełniło żadnego grzechu. Zbawiciel świata przez swoją śmierć wysłużył nam życie wieczne, umarł dla zbawienia tych zabijanych dzieci, ale umarł także za grzech morderstwa popełniany przez lekarzy, personel medyczny, matki, ojców… Miłosierdzie Pana jest nieprzebrane, jednak konieczne jest opamiętanie się, nawrócenie i pokuta, bo śmierć nie jest końcem.

STACJA XIII - Pan Jezus zdjęty z krzyża

Jezu gdy zostajesz zdjęty z krzyża Twoja Matka bierze Cię na swoje ramiona. Pomimo tego, że jesteś martwy Maryja traktuje Cię z wielkim szacunkiem. Jeśli Matka z tak wielką miłością podchodzi do zmarłego, to o ileż cenniejszy jest żywy człowiek, nawet jeśli jest poważnie chory czy niepełnosprawny. Jak patrzę na osoby starsze, cierpiące, którym nieraz trzeba pomóc w podstawowych czynnościach życiowych? Jezu pomóż mi z miłością patrzeć na każdego człowieka bez względu na to ile ma lat czy na to jak bardzo jest chory i jak wygląda.

STACJA XIV – Pan Jezus złożony do grobu

Każda śmierć bliskiego budzi w nas wzmożone refleksje nad życiem i śmiercią. Po niej nie jesteśmy już tacy sami. W pewnym sensie na nowo się budzimy, coś w nas umiera, aby coś mogło się w nas na nowo urodzić. Oby czyjś ziemski koniec zawsze był dla nas początkiem nawrócenia. Nawrócenia w głębszym zrozumieniu i docenieniu wartości życia.

ZAKOŃCZENIE

Nasze życie to droga, ku wyznaczonemu celowi na której nieraz jest nam ciężko, nie rozumiejąc wielu spraw których doświadczamy, cierpiąc i trudząc się na niej. Jednak w  Krzyżu znajdujemy siłę by znosić trud naszej pielgrzymki. Dlatego Krzyż jest jednocześnie mądrością i głupotą, mocą i niemocą, zgorszeniem i nadzieją, i to w Nim możemy dźwigać grzechy i trudy swoje i całego świata pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie (Flp 3,14)

Kurs III